"Nie stać nas na lockdown!" Siłownie i kluby sportowe chcą się otworzyć 1 lutego 2021 roku. Weto branży fitness

Agnieszka Kamińska
Agnieszka Kamińska
Marzena Bugala Polska Press
Branża fitness jest kolejną, która buntuje się przeciwko rządowym restrykcjom. Kluby i siłownie są zamknięte od jesieni, a ich właściciele twierdzą, że jeśli lockdown potrwa dłużej, nie przetrwają na rynku. Dlatego też, niezależnie od decyzji rządu, zamierzają 1 lutego otworzyć swoje przedsiębiorstwa. - Jeśli chcemy działać, to musimy otworzyć się sami - mówi Tomasz Napiórkowski, prezes Polskiej Federacji Fitness. Przedsiębiorcy opracowali własne zasady bezpieczeństwa sanitarnego, które zamierzają wdrożyć. Przygotowują się też na wypadek kontroli policji i służb sanitarnych.

Kiedy otwarcie branży fitness?

Przedstawiciele branży fitness zapowiadają, że niezależnie od decyzji rządu, otworzą swoje siłownie i kluby 1 lutego.

„Nie mamy co liczyć na szybkie otwarcie ze strony rządu, zatem jeśli chcemy działać, to musimy otworzyć się sami. Po wielotygodniowych analizach, po szacowaniu ryzyka, weryfikacji kilkunastu opinii prawnych 01.02.2021 #otwieramy branżę fitness” - poinformowała Polska Federacja Fitness.

Polska Federacja Fitness: Otwieramy się 1.02.2021 r. Są wytyczne

Organizacja tłumaczy, że ta data jest podyktowana wcześniejszymi przygotowaniami do uruchomienia. Kluby, jak twierdzi, nie mogą otworzyć się z dnia na dzień, bo wiele z nich musi skompletować skład pracowników na nowo lub w znacznej części.

Co więcej, federacja przedstawiła własne wytyczne sanitarne, które powinny być przestrzegane przez kluby.
Zgodnie z nimi:

  • na powierzchni 12 metrów kwadratowych ma przebywać jedna osoba,
  • odstęp między pracownikami i ćwiczącymi ma być nie mniejszy niż 1,5 metra,
  • dezynfekcję szafek należy przeprowadzić po każdym użyciu,
  • rekomendowane jest też wyłączenie co drugiego pionu szafek w szatni celem uniknięcia zagęszczenia osób.
  • Pracownicy i klienci muszą nosić maseczki, można je zdjąć podczas ćwiczeń.

Zobacz: Nowe składki ZUS dla firm

Organizacja radzi też, co można zrobić, aby zminimalizować ryzyko stwierdzenia przez służby, że dany klub nie stosuje się do rządowych obostrzeń - np. można prowadzić pozaszkolną edukację sportową.

Federacja przedstawiła odpowiedź Ministerstwa Zdrowia, jaką otrzymała właścicielka szkoły jogi:

„Jeżeli w prowadzonej przez panią działalności we wpisie do Centralnej Ewidencji i Informacji jako oznaczenie przedmiotu wykonywanej działalności jest wskazany kod 85.51 – pozaszkolne formy edukacji sportowej oraz zajęć sportowych i rekreacyjnych, w okresie od 28 grudnia 2020 do dnia 17 stycznia 2021, może pani prowadzić zajęcia jogi w szkole jogi” - napisał Departament Prawny resortu zdrowia i na te odpowiedź chcą się powoływać przedsiębiorcy.

Branża fitness sfrustrowana. "Nie mam nic do stracenia"

Branża o swojej frustracji spowodowanej lockdown’em mówi od dawna. Na początku stycznia właściciele klubów liczyli na to, że ministerstwo przedstawi choćby wizję odmrażania ich sektora. Tak się jednak nie stało. Minister potwierdził przedłużenie obostrzeń przynajmniej do 31 stycznia 2021 r. Przynajmniej, bo jest prawdopodobne, że branża może być jedną z ostatnich do otwarcia. Polska Federacja Fitness, powołując się na informacje rządowe podała nawet, że lockdown w ich sektorze potrwa do przełomu marca i kwietnia. A pamiętajmy, że zamrożenie branży trwa od połowy października 2020 r.

- W tym momencie nie mam już nic do stracenia. Jeśli będę zamknięty jeszcze miesiąc, to po mnie, mogę pakować manatki. Mam potężne kredyty, muszę zarabiać - mówi Tomasz Zajączek, współwłaściciel siłowni Beauty Body z Tczewa.

"Polski nie stać na lockdown"

Przedsiębiorcy są zdesperowani, bo – jak tłumaczą – wielu z nich kwalifikuje się tylko i wyłącznie do skorzystania z pomocy rządowej w ramach tzw. tarczy 6.0, albo nie kwalifikuje się do wsparcia wcale.

- Tylko 18 proc. przedsiębiorstw dostaje realną pomoc. Ponad 80 proc. firm z zamkniętych branż zostaje z tarczą 6.0, która jest pomocą znikomą. Polski nie stać na lockdown. Za to stać nas na reżim sanitarny - mówił w Sejmie prezes PFF, Tomasz Napiórkowski, który kilka dni temu przekonywał rządzących do otwarcia branży fitness.

Właściciele klubów, niezależnie od zapowiedzi otwarcia, zamierzają złożyć pozew zbiorowy przeciwko restrykcjom. - Wszelkie działania związane z otwarciem naszej branży nie zmieniają nic w zakresie procedowania pozwu, który ma wykazać nielegalność lockdown’u oraz ma dotyczyć kwestii odszkodowawczej – twierdzi Tomasz Napiórkowski.

Właściciele siłowni i klubów fitness są kolejnymi po wielu przedsiębiorcach z branży gastronomicznej i rozrywkowej, którzy chcą działać mimo zakazów rządowych.

Wideo

Materiał oryginalny: "Nie stać nas na lockdown!" Siłownie i kluby sportowe chcą się otworzyć 1 lutego 2021 roku. Weto branży fitness - Dziennik Bałtycki

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie